Zbiórka na kolejną operację Kasi!

Kasia przez ponad 5 lat przeszła kilka operacji nóżek i kręgosłupa. Niestety to nie koniec jej leczenia i wydatków z nim związanych. W wyniku konsultacji u dr Feldmana (w Paley European Institute w Warszawie) okazało się, że Kasię w lutym 2020 roku czekają dwie operacje nóg, 293 545 zł każda. Z powodu pandemii została ona przesunięta na początek września 2020 r.

“Nóżki Kasi były już leczone w Polsce i w Niemczech, ale żaden specjalista nie zauważył, że są zwichnięte! Mamy już dosyć, nie chcemy, żeby lekarze robili z naszego dziecka królika doświadczalnego! Znaleźliśmy lekarza z USA, który wie jak zoperować kolanka Kasi. Powiedział wprost, że bez tego córka w krótkim czasie skończy na wózku. Wiemy, że jej życie nie musi tak wyglądać! Nie jest łatwo prosić Was o pomoc, ale nie mamy wyjścia – choć nie znacie naszej Kasi, prosimy pomóżcie nam w walce o jej normalność! By mogła cieszyć się życiem, skończyć szkołę, pracować, by nie była kaleką, skazaną na innych ludzi i aparaturę. Kasia widzi jak wiele dla niej robimy i dlatego nie narzeka na to, że nie jest taka jak inne dzieci w przedszkolu. To, jak wygląda, już na zawsze będzie dla niej piętnem, ale to, że będzie chodzić, gonić zdrowe dzieci i usamodzielniać się, może okazać się wybawieniem. Jej funkcjonowanie nie musi ograniczać się do wózka, z którego będzie jedynie smutno obserwować świat... Tak bardzo się boimy, aby nie stracić tego, co udało nam się osiągnąć! Prosimy o pomoc, aby to całe jej cierpienie nie poszło na marne! Za wszystko już dziś z całego serca najmocniej dziękujemy!”

Zdzisława i Andrzej Kośmider, rodzice Kasi


Kasia (ur. 20.10.2014) cierpi na bardzo rzadką chorobę genetyczną – dysplazję diastroficzną (skrócenie kończyn, łokciowe ustawienie rąk z odstającymi kciukami, przykurcze w stawach, obrzęk chrząstek małżowin usznych). Choroba zaburza rozwój chrząstki i kości, co powoduje zniekształcenia stawów, które utrudniają poruszanie się. Aby Kasia mogła chodzić i bawić się z innymi dziećmi, musi przejść kilka bardzo ciężkich i skomplikowanych operacji rekonstrukcji stawów oraz mieć zapewnioną ciągłą rehabilitację. Dziewczynka od 2. tygodnia życia musi też nosić specjalne ortezy, które wymagają częstej i kosztownej wymiany, w zależności od aktualnego wzrostu.

Kasi rączki wyglądają jak skrzydełka, a nóżki są bardzo krótkie

Palce Kasi są prawie nieruchome, bardzo trudno jest jej chwycić zabawkę czy butelkę z piciem. Nie może się też podeprzeć przy siadaniu, ma problem z raczkowaniem. Jak każde dziecko znajduje swój sposób na zabawę, choć zdarza się, że z tej bezradności płacze tak, że nie można jej uspokoić. Przeszła już dwie operacje i kilka zabiegów w naszym kraju, niestety, nie przyniosły one znaczącej poprawy.

Nie mogę sobie pozwolić na bezsilność

W Polsce nie ma szpitala specjalizującego się w leczeniu dysplazji diastroficznej. Po długich poszukiwaniach rodzice trafili do niemieckiej Kliniki Ortopedycznej w Aschau, która ma w tym duże doświadczenie. Tamtejsi lekarze przedstawili następujący plan leczenia: 5 bardzo skomplikowanych operacji chirurgicznych i intensywna rehabilitacja. “Początkowo popłakałam się z przerażenia, że moja maleńka córeczka będzie musiała przejść tyle operacji, teraz jednak wiem, że nie ma innej drogi. W kwietniu 2016 r. musimy wyjechać do Kliniki, gdzie Kasia będzie miała założone ortezy, których zadaniem będzie postawić ją na nogi. Następnie przejdzie 4 operacje: biodra, dwóch kolan i obu stóp, w kilkumiesięcznych odstępach czasu. Koszt leczenia przedoperacyjnego to 20 tys. euro, koszt każdej kolejnej operacji to średnio 15-20 tys. euro, co daje sumę ponad 350 000 zł. Po ok. 3-4 latach Kasia będzie musiała jeszcze przejść operację kręgosłupa, ale o tym na razie nie myślę, skupiam się na tym najtrudniejszym – zebraniu ogromnej kwoty na te wszystkie cztery operacje. Wiem, że będzie dużo płaczu, bólu i cierpienia, ale jest to jedyna właściwa droga.” – mówi mama Kasi.

Błagam o pomoc, nie mam wyjścia!

“Wszystkie oszczędności, jakie do tej pory mieliśmy, przeznaczyliśmy na leczenie Kasi. Wydawało nam się, że jakoś sobie poradzimy, jednak w obliczu tak dużych kwot, jesteśmy bezradni… Nie jest łatwo prosić Was o pomoc, ale nie mamy wyjścia – choć nie znacie naszej Kasi, prosimy pomóżcie nam w walce o jej normalność! Rozpoczęcie i kontynuowanie leczenia mojej córeczki przez tamtejszych specjalistów jest jedyną nadzieją na to, że będzie ona mogła w miarę normalnie funkcjonować, skończyć edukację, pracować, nie być osobą niepełnosprawną, skazaną na innych ludzi i aparaturę. Za wszystko z góry dziękujemy!”

Zdzisława i Andrzej Kośmider, rodzice Kasi

Dane do przelewu

Fundacja Mam serce ul. Dereniowa 10/91 02-776 Warszawa Nazwa banku: Millennium Bank Numer konta: 26 1160 2202 0000 0001 6899 7325 Tytuł przelewu: Kasia Kośmider

Płatność online

kalendarz2020

12.02.2020 r. Kasia przeszła kolejną operację bioder w Aschau, tym razem miała wyjmowane śruby. Wszystko poszło zgodnie z planem, zabieg odbył się bez komplikacji. Ze środków zgromadzonych na koncie Kasi pokryliśmy koszt operacji 19 561 zł.

Na początku roku Kasia pojechała z rodzicami do kliniki w Pohlig po nowe, specjalistyczne ortezy. Pokryliśmy koszty wymiany w wysokości 22 286 zł.

kalendarz2015- 2019

W latach 2016-2019 Kasia przeszła siedem operacji ortopedycznych, które współfinansowaliśmy, przeznaczając na nie łącznie 175 050 zł.

Dzięki pomocy naszych Darczyńców mogliśmy pokryć zakup sprzętu ortopedycznego (m.in. ortez, specjalistycznego obuwia, fotelika) oraz sprzętu rehabilitacyjnego za kwotę 162 800 zł.

Dziewczynka cały czas pracuje z rehabilitantami, dotychczas przeznaczyliśmy na ten cel 102 073 zł.

 

 

 

 

 

Przekazaliśmy:

481 770 PLN

CEL:

Operacje

CEL:

Leczenie

CEL:

Rehabilitacja

CEL:

Sprzęt medyczny

*Licznik jest aktualizowany 2 x dziennie