Zbiórka na kolejne operacje i ortezy dla Kasi

Kasia jest już po kilku kolejnych operacjach (nóżek i kręgosłupa), 18.01.2018 r. czeka ją następna. Niestety to nie koniec leczenia i wydatków z nim związanych.

W marcu 2018 r. dziewczynkę czeka wyjazd do kliniki w Aschau w celu skorygowania i powiększenia ortez (koszt pomiędzy 5 ̶ 8 tys. euro), a także kontrola stanu stawu kolanowego i ewentualnie usuniecie płytek tytanowych lub operacja  (koszt od 5 do 10 tys. euro). Po zakończeniu leczenia kolan okaże się, co z biodrami (ewentualny koszt operacji bioder to 36 tys. euro).

Po operacji kręgosłupa co 2 miesiące Kasia będzie musiała wyjeżdżać do Schӧn Klinik na rozciąganie polem magnetycznym, co również wiąże się z kosztami (koszt jednego pobytu to ok. 2 tys. euro).

Jakby tego było mało, Kasię czeka jeszcze operacja uszka  ̶  w  Polsce, ale niestety nie jest refundowana i trzeba będzie pokryć jej koszt prywatnie (ok. 8 tys. zł).

Przed Kasią jeszcze długa droga do zdrowia. By mogła kiedyś stanąć na własnych nóżkach, potrzebne są ogromne nakłady finansowe, ale nie poddajemy się i prosimy Was o dalsze wsparcie.


Kasia (ur. 20.10.2014) cierpi na bardzo rzadką chorobę genetyczną – dysplazję diastroficzną (skrócenie kończyn, łokciowe ustawienie rąk z odstającymi kciukami, przykurcze w stawach, obrzęk chrząstek małżowin usznych). Choroba zaburza rozwój chrząstki i kości, co powoduje zniekształcenia stawów, które utrudniają poruszanie się. Aby Kasia mogła chodzić i bawić się z innymi dziećmi, musi przejść kilka bardzo ciężkich i skomplikowanych operacji rekonstrukcji stawów oraz mieć zapewnioną ciągłą rehabilitację. Dziewczynka od 2. tygodnia życia musi też nosić specjalne ortezy, które wymagają częstej i kosztownej wymiany, w zależności od aktualnego wzrostu.

Kasi rączki wyglądają jak skrzydełka, a nóżki są bardzo krótkie

Kasia KośmiderPalce Kasi są prawie nieruchome, bardzo trudno jest jej chwycić zabawkę czy butelkę z piciem. Nie może się też podeprzeć przy siadaniu, ma problem z raczkowaniem. Jak każde dziecko znajduje swój sposób na zabawę, choć zdarza się, że z tej bezradności płacze tak, że nie można jej uspokoić. Przeszła już dwie operacje i kilka zabiegów w naszym kraju, niestety, nie przyniosły one znaczącej poprawy.

Nie mogę sobie pozwolić na bezsilność

W Polsce nie ma szpitala specjalizującego się w leczeniu dysplazji diastroficznej. Po długich poszukiwaniach rodzice trafili do niemieckiej Kliniki Ortopedycznej w Aschau, która ma w tym duże doświadczenie. Tamtejsi lekarze przedstawili następujący plan leczenia: 5 bardzo skomplikowanych operacji chirurgicznych i intensywna rehabilitacja. „Początkowo popłakałam się z przerażenia, że moja maleńka córeczka będzie musiała przejść tyle operacji, teraz jednak wiem, że nie ma innej drogi. W kwietniu 2016 r. musimy wyjechać do Kliniki, gdzie Kasia będzie miała założone ortezy, których zadaniem będzie postawić ją na nogi. Następnie przejdzie 4 operacje: biodra, dwóch kolan i obu stóp, w kilkumiesięcznych odstępach czasu. Koszt leczenia przedoperacyjnego to 20 tys. euro, koszt każdej kolejnej operacji to średnio 15-20 tys. euro, co daje sumę ponad 350 000 zł. Po ok. 3-4 latach Kasia będzie musiała jeszcze przejść operację kręgosłupa, ale o tym na razie nie myślę, skupiam się na tym najtrudniejszym – zebraniu ogromnej kwoty na te wszystkie cztery operacje. Wiem, że będzie dużo płaczu, bólu i cierpienia, ale jest to jedyna właściwa droga.” – mówi mama Kasi.

Błagam o pomoc, nie mam wyjścia!

„Wszystkie oszczędności, jakie do tej pory mieliśmy, przeznaczyliśmy na leczenie Kasi. Wydawało nam się, że jakoś sobie poradzimy, jednak w obliczu tak dużych kwot, jesteśmy bezradni… Nie jest łatwo prosić Was o pomoc, ale nie mamy wyjścia – choć nie znacie naszej Kasi, prosimy pomóżcie nam w walce o jej normalność! Rozpoczęcie i kontynuowanie leczenia mojej córeczki przez tamtejszych specjalistów jest jedyną nadzieją na to, że będzie ona mogła w miarę normalnie funkcjonować, skończyć edukację, pracować, nie być osobą niepełnosprawną, skazaną na innych ludzi i aparaturę. Za wszystko z góry dziękujemy!”
Zdzisława i Andrzej Kośmider, rodzice Kasi.

Dane do przelewu

Fundacja Mam serce ul. Szturmowa 9 lok. 4 02-678 Warszawa Nazwa banku: Millennium Bank Numer konta: 26 1160 2202 0000 0001 6899 7325 Tytuł przelewu: Kasia Kośmider

Płatność online

kalendarz2015-2017

Termin operacji Kasi został przesunięty na 18.01 2018 r. ze względu na stan zdrowia dziewczynki.

30.11.2017 r. Kasię czeka operacja kręgosłupa, na którą udało się zebrać całą kwotę! Dzięki wsparciu darczyńców oraz Fundacji Śnieżki i Fundacji Wspólna Nadzieja mogliśmy przelać do  kliniki 208 012 zł. Pozostałą sumę wpłaciła niemiecka fundacja Ein Herz fűr Kinder.

W listopadzie 2016 r. Kasia przeszła operację kolana i stopy, na szczęście nie potwierdziło się, że operacja bioder również będzie konieczna. Kolejna operacja nóżek odbyła się w styczniu 2017 r. Na obie operacje przekazaliśmy łącznie 39 197,76 zł.

Dzięki wsparciu naszych Darczyńców w latach 2016-2017 mogliśmy pokrywać koszty zakupu ortez, które muszą być wymieniane średnio co pół roku oraz specjalnych butów (112 488,02 zł),  a także opłacić kosztowne leczenie (konsultacje, rehabilitację, przygotowanie do operacji) w klinikach w Aschau i Schӧn Klinik Voktareuth w Niemczech (43 842,90 zł).

 

kasia2

Również dzięki wsparciu Darczyńców od października 2015 r. do września 2017 opłacaliśmy comiesięczną rehabilitację Kasi, na co przeznaczyliśmy łącznie 24 000 zł.

 

Przekazaliśmy:

427 540 PLN

CEL:

Operacje

CEL:

Sprzęt

CEL:

Leczenie

CEL:

Rehabilitacja