Tak jak przewidywaliśmy kosztorys operacji wzrósł do 41 tys. euro. W związku z tym nadal brakuje nam prawie 20 tys. zł, ale wierzymy, że wspólnymi siłami zbierzemy te pieniądze!


Pamiętacie naszego Stasia? Dwa razy uratowaliście mu życie! Patrząc na niego, aż trudno uwierzyć, że zmaga się z krytyczną wadą serca. Jego cudowny uśmiech, iskierki w oczach i niezwykła ciekawość świata skutecznie ukrywają to, co nie widoczne dla oczu. Ale to nie znaczy, że jest bezpieczny…

Ogromna radość i jeszcze większy strach

Staś przyszedł na świat 24 grudnia 2016 roku w niemieckiej klinice, sprowadzając na nas, rodziców, ogromną radość i jednocześnie paniczny strach o to, czy będzie mógł z nami zostać. Nieprzypadkowo urodził się właśnie w klinice w Münster. Zdecydowaliśmy się na poród i operację właśnie tam ze względu na ciężką wadę serduszka Stasia, wykrytą przez lekarzy jeszcze przed urodzeniem. Synek urodził się z hipoplazją lewej komory serduszka (HLHS), inaczej z sercem jednokomorowym – lewa jego część nie wykształciła się i wymaga 3-etapowej korekcji. Pierwsza z nich musiała się odbyć tuż po porodzie, nie mieliśmy więc czasu do stracenia! Chcąc ratować nasze nienarodzone dziecko poruszyliśmy niebo i ziemię – z pomocą innych rodziców skontaktowaliśmy się ze światowej klasy kardiochirurgiem, z Waszą cudowną pomocą zebraliśmy ponad 300 tys. zł i wyruszyliśmy w podróż po życie dla naszego Stasia! W tamtych dniach czas stanął w miejscu, byliśmy tylko my i przeszywający strach o przyszłość, co przyniesie, czy uda nam się uratować nasze wymarzone, ukochane dziecko.

Operacje ratujące życie

Staś z bratemStaś przyszedł na świat w najlepszym z możliwych ośrodków kardiochirurgicznych, uratowany przez cudowne ręce prof. Edwarda Malca. Mogliśmy wrócić do domu i cieszyć się naszym skarbem! Chociaż nasza codzienność nie wyglądała tak, jak przy zdrowym dziecku. Każdy oddech, puls i saturacje naszego synka monitorował pulsoksymetr. Każde nietypowe zachowanie, płacz, chwilowa apatia Stasia wywoływały strach, że z synkiem dzieje się coś niedobrego. Znaliśmy już kilka smutnych historii dzieci jednokomorowych, które nie zawsze zdążyły na czas w ręce odpowiednich lekarzy... Pierwsze pół roku życia Stasia było najtrudniejszym okresem w całym naszym życiu.

Kiedy Staś skończył 6 miesięcy, w tej samej niemieckiej klinice przeprowadzono drugą z trzech planowych operacji. To uspokoiło nas już trochę i zabezpieczyło serduszko Stasia na jakiś czas. Niestety termin naprawy właśnie upływa... Siniejące usta i paluszki, zadyszka oraz wizyty u kardiologa pokazują wyraźnie, że czas na przeprowadzenie trzeciej korekcji wady zbliża się nieubłaganie. W grudniu Staś skończy trzy latka i jest to moment, w którym operacja metodą Fontana powinna zostać bezwzględnie wykonana! Przeszkodą niestety znów są duże pieniądze. Pomimo tego, że na koncie Stasia zabezpieczona jest już suma 100 tys. zł, wciąż jeszcze brakuje blisko 60 tys. zł, a kwota ta prawdopodobnie jeszcze wzrośnie, ponieważ zmienił się cennik w klinice.

Bez Waszej pomocy to się nie uda!

Sami nie jesteśmy w stanie zebrać takich pieniędzy, dlatego po raz kolejny zwracamy się z gorącą prośbą o pomoc do ludzi, którzy już dwukrotnie pomogli w ratowaniu życia naszego dziecka. Obiecaliśmy kiedyś Stasiowi, że zrobimy wszystko co w naszej mocy, żeby jego życie było szczęśliwe, bezpieczne, wolne od smutków i tylko z Waszą pomocą będziemy mogli dotrzymać słowa! W imieniu naszym i naszego synka, a także jego starszego braciszka bardzo prosimy, pomóżcie, by to malutkie serduszko nie zgasło, żeby biło dla nas przez dziesiątki lat! Dziękujemy pięknie za okazane dotąd wsparcie.

Rodzice Karolina, Mateusz oraz brat Jaś

Dane do przelewu

Fundacja Mam serce ul. Dereniowa 10/91 02-776 Warszawa Nazwa banku: Millennium Bank Numer konta: 26 1160 2202 0000 0001 6899 7325 Tytuł przelewu: Staś Lenda

Płatność online

*Licznik jest aktualizowany 2 x dziennie