Kolejne zapalenie płuc prawdopodobnie go zabije... Kilka pobytów w szpitalu, w tym dwa na OIOM-ie nie pozostawiają złudzeń – bez pomocy chłopiec będzie skazany na umieranie w męczarniach.

Rzadka choroba mózgu

15-letni Mateusz urodził się z pachygyrią – wadą wrodzoną ośrodkowego układu nerwowego. Już w okresie płodowym nie wykształciła mu się prawidłowo kora mózgowa – jest ona zdeformowana, charakterystyczne na niej fałdy i zakręty są zbyt szerokie. Niestety skutki tej choroby są nieodwracalne, leczy się jedynie objawy. Dzieci z pachygyrią do końca życia są uzależnione od pomocy innych. W wyniku choroby Mateusz cierpi jeszcze na padaczkę lekooporną oraz czterokończynowy niedowład spastyczny. Jego rozwój zatrzymał się na etapie 5-miesięcznego dziecka.

Choroba zmienia życie całej rodziny

Mateusz w szpitaluWszystko musi być podporządkowane leżącemu, zupełnie niesamodzielnemu dziecku. Mama Mateusza poświęciła mu się totalnie, niestety została z nim i z córką w tym sama. Zrezygnowała z pracy, by być jego opiekunką 24 godziny na dobę przez 7 dni w tygodniu. Karmienie przez PEG-a (dojelitowo), ubieranie, mycie, zmienianie pampersów, to tylko część jej listy obowiązków. Poza opieką musi być także jego pielęgniarką, a nawet, jak trzeba – ratownikiem medycznym.

Najbardziej okrutne w chorobie Mateusza jest to, iż w pewnym momencie zatracił on również odruch samodzielnego odkasływania. Każda, nawet drobna infekcja jest dla niego zabójcza. Wydzielina, której nie potrafi odkrztusić zalewa mu płuca, a to nieuchronnie doprowadza do zapalenia płuc i oskrzeli. Z tego powodu przez dwa tygodnie leżał na OIOM-ie pod respiratorem, a ostatnio z powodu ostrej niewydolności płuc, musiał być zaintubowany i wentylowany mechanicznie.

Pomóż!

Płuca Mateusza są coraz mniej wydolne i jeśli dziś czegoś nie zrobimy, jutro go już nie będzie… Ratunek jest jeden – chłopiec potrzebuje koncentratora tlenu (16 000 zł) oraz koflatora, zwanego także asystorem kaszlu (24 000 zł), który będzie mu mechanicznie usuwać wydzielinę z płuc. Niestety tylko dla nas jest oczywiste, że dziecko z takimi problemami, leżące, musi mieć możliwość korzystania ze specjalistycznego sprzętu w warunkach domowych. Dla NFZ i PCPR brak środków na tego typu cele jest wystarczającym wyjaśnieniem – to jakby napisać mamie: „skazujemy Twoje dziecko na śmierć”…

Pokażmy, że nie jesteśmy w tej sytuacji tak samo bezduszni! Pomóżmy samotnej mamie zebrać tę ogromną sumę i kupić sprzęt, który uratuje życie jej dziecka!

GDYBYM umiał chodzić, pobiegłbym i uściskał wszystkich,
którzy chcą i mogą mi pomóc.
GDYBYM umiał mówić, powiedziałbym,
że każda złotówka od WAS jest bardzo ważna,
bo dzięki niej mogę dalej  ŻYĆ…

Mateusz

Dane do przelewu

Fundacja Mam serce ul. Dereniowa 10/91 02-776 Warszawa Nazwa banku: Millennium Bank Numer konta: 26 1160 2202 0000 0001 6899 7325 Tytuł przelewu: Mateusz Politański

Płatność online

*Licznik jest aktualizowany 2 x dziennie



Lubisz pomagać?

Zróbmy to wspólnie! Zapisz się do naszego newslettera, powiadomimy Cię o losach dzieci, które wsparłeś oraz opowiemy o naszych kolejnych inicjatywach. Podziękujemy Ci oraz powiadomimy, które dzieci aktualnie potrzebują pomocy.