Mój synek przyszedł na świat trzy tygodnie przed terminem. Nie zdążyłam nawet oswoić się z faktem, że jest wcześniakiem, kiedy otrzymałam kolejną – jeszcze gorszą – wiadomość. U Ivara zdiagnozowano poważną wadę serca. Przeżyłam ogromny szok, bo żadne badanie USG w ciąży nie wykryło, że z serduszkiem mojego synka dzieje się coś złego. Nie wiem, czy to by coś zmieniło, ale wiem jedno – mogłabym się jakoś do tego przygotować, oswoić z tą myślą, a przede wszystkim mogłabym zacząć szukać dla niego ratunku. Teraz został niecały miesiąc do operacji, a przede mną jedna wielka niewiadoma – czy uda się zebrać 167 tys. zł (35,5 tys. euro) na operację w niemieckiej klinice?! Każdy dzień zwłoki to odliczanie dni do tragedii....

Wada serca jak wyrok

Ivar wcześniakWada serca mojego synka to tetralogia Fallota, ciężka wada  sinicza o bardzo złożonym charakterze, która wymaga leczenia operacyjnego na otwartym sercu. Muszę mu trzy razy dziennie podawać leki, które hamują napady anoksemiczne. Nikt, kto nie ma tak ciężko chorego dziecka, nie zrozumie, jak to jest patrzeć na coraz mocniej siniejące usta i paluszki i modlić się, by z tego małego ciałka nie uszło życie. Nikt, kto tego nie przeżył, nie wie, jak to jest siedzieć dniami i nocami przy łóżeczku i „dopingować” maleńkie serduszko, by dało radę pompować krew. Każda mama, każdy rodzic wie za to, jak to jest, gdy serce pęka Ci na milion kawałków, kiedy życie ukochanego dziecka jest zagrożone. Życie mojego dziecka jest w permanentnym zagrożeniu od 6 miesięcy...

Początkowo nasi lekarze uspokajali mnie, że wadę można leczyć i że podejmą się takiego zabiegu. Potem przyszła pandemia, wstrzymano wszystkie operacje, a teraz wykonywane są tylko te najpilniejsze – na termin trzeba czekać kolejne miesiące, a może i nawet lata. W przypadku wady serca, jaką ma Ivar, terminem granicznym jest osiągnięcie przez dziecko 6 miesiąca życia. Przekładanie terminu operacji może prowadzić do poważnych konsekwencji. Wiedząc, że nie mogę już dłużej czekać, zaczęłam szukać pomocy poza granicami kraju. Nawiązałam też kontakt z innymi rodzicami „serduszkowych” dzieci. Okazało się, że w niemieckiej klinice w Münster, z ogromnym powodzeniem tak poważne wady serca operuje prof. Edward Malec wraz ze swoim zespołem. Zgodził się wykonać zabieg jak najszybciej, do tego zagwarantował, że całkowitą korekcję wady wykona podczas jednej operacji (w Polsce żaden lekarz nie był w stanie tego zapewnić).

Drugie życie

Moje dziecko dostało szansę na drugie, lepsze życie! Przebyliśmy wiele konsultacji kardiologicznych i lekarze są jednomyślni, że jeżeli w odpowiednim czasie synek przejdzie korektę serca, to rokowania na jego przyszłość są bardzo dobre i niewiele będzie się różnił od rówieśników. Nie ma nic ważniejszego dla matki od tego, że jej dziecko będzie zdrowe! Widzę w jego oczach tę chęć walki i wolę życia. Muszę zrobić wszystko co w mojej mocy, by go ratować! Pomóż mi w tym proszę!

Dorota Sitko

kalendarz2020

6 sierpnia odbyła się operacja serduszka Ivara, prof. Malec i jego Zespół jak zawsze wykonali świetną pracę! Wszystko poszło zgodnie z planem, nasz maluszek – zaledwie tydzień po operacji – ma się świetnie. A teraz parę słów od wzruszonej mamy – dla Was:

Nie umiem wyrazić swojego szczęścia!! Strach o życie naszego synka, który towarzyszył nam od jego narodzin powoli ustępuje. To wszystko dzięki Wam, ludziom o wielkich sercach, którzy zechcieli uratować to małe serduszko! Teraz czeka nas lepsze jutro, bez strachu o Ivara. Pisząc to płaczę, ale są to łzy szczęścia. Jestem wdzięczna Wam wszystkim całym sercem do końca życia!

Ivar po operacji


Udało się zgromadzić kwotę potrzebną na operację Ivara, która ma się odbyć już na początku sierpnia. Przekazaliśmy na nią 10 326 zł. Za pozostałą kwotę kupiliśmy pulsoksymetr, aby rodzice mogli monitorować stan chłopca.

Na operację Ivara zebraliśmy 11 715 zł. DZIĘKUJEMY WSZYSTKIM DARCZYŃCOM!

Przekazaliśmy:

11 715 PLN

CEL:

Operacja serca

CEL:

Sprzęt medyczny