Przejdź do treści głównej
Jedna z dwóch na całym świecie! Pomóż jej!
Mamy już
72838.28 zł
Potrzebujemy
60000 zł
121.4%
121.4%

Każdą darowiznę przekazujemy w 100% na wsparcie leczenia Amelki

Zbieramy na
operację oka, leczenie
50 100 200 500 1000 Inna kwota
Mamy już
72838.28 zł
Potrzebujemy
60000 zł
121.4%
121.4%

Wpłaty: 60000

Anonimowy Darczyńca 11.02.2026 23:08
100.00
Wojciech 11.02.2026 07:34
100.00
Anna 10.02.2026 11:25
50.00
Przelewy 12.01-08.02.2026 r. 09.02.2026 09:43
1 209.74
Fundacja Koniczynka 09.02.2026 09:34
4 000.00

AKTUALIZACJA

21.01.2026 r. Mamy już termin operacji ostatniej szansy! To 18.03.2026 r. Wtedy Amelka musi znaleźć się w klinice w Belgii. Do 06.03 trzeba przelać środki na konto szpitala, inaczej operacji nie będzie...

12.11.2025 r. Nasza Amelia ma już 6 lat, jej rozwój jest na poziomie niemowlęcia. Wciąż jej dzieckiem leżącym, nie mówi, nie siedzi, jest karmiona dojelitowo poprzez PEG-a. Dobrą wiadomością jest to, że ataki padaczki dzięki lekom na odporność (imunnoglobulina) zostały zatrzymane. W ostatnim czasie coraz bardziej doskwiera jej problem związany z widzeniem. Córka ma wrodzoną zaćmę, która bardzo szybko postępuje i może spowodować utratę wzroku, zmysłu tak ważnego w jej stanie.  Amelka była już zakwalifikowana do operacji zdjęcia zaćmy z lewego oka w Polsce, leżała już na stole operacyjnym, ale niestety lekarz odmówiła i nie podjęła się operacji, twierdząc, że łatwo jest zepsuć tak wymagające oko (Amelka ma bardzo małą średnicę rogówki). Nie było już czasu, żeby szukać innych szpitali w Polsce i liczyć na to, że może ktoś będzie chciał "zaryzykować", córce groziła ślepota! Leczenia podjęła się klinika w Belgii. Operacja przebiegła pomyślnie. Zaćma została usunięta, ale po zabiegu dowiedzieliśmy się, że zaćma postępuje również w prawym oku i najpóźniej w lutym konieczna jest operacja. Niestety jej koszt przewyższa nasze możliwości materialne. W tak krótkim czasie nie jesteśmy w stanie uzbierać takiej sumy pieniędzy. Koszty operacji jednego oka to 2700 euro, dodatkowe koszty okołooperacyjne około 10 000 zł. Bardzo prosimy o pomoc.

Magdalena, Artur, rodzice.


Prawie osiem miliardów ludzi na świecie, wśród nich tylko dwoje tak wyjątkowych dzieci! Jedno z nich moje. Zazwyczaj taka wiadomość wywołuje dumę i euforię. U mnie strach, przerażenie i morze wylanych łez, bo to choroba tak rzadka i skomplikowana, że jest jedną wielką niewiadomą. Przyszłość maluje się dla nas w bardzo ciemnych barwach. Każdy dzień może przynieść coś, z czym nie wiadomo jak walczyć i gdzie szukać pomocy.

Pierwsza diagnoza jeszcze przed przyjściem na świat

Między 23 a 26 tygodniem po wykonaniu rezonansu magnetycznego okazało się, że Amelka przeszła w moim brzuchu wylew, który spowodował powstanie jamy malacyjnej oraz liczne zmiany krwotoczne i niedokrwienne. Całą ciążę żyłam w ogromnym stresie zastanawiając się, jak bardzo choroba wpłynie na nasze życie, jak na nią zareaguje jej starsza siostra i ile pracy będziemy musieli włożyć, żeby była zdrowa. Nie dopuszczałam do siebie myśli, że zdrowa nigdy nie będzie…

Córeczka urodziła się 13.06.2019 roku. Badania wykonane po porodzie potwierdziły diagnozę z okresu ciąży. Niestety dodatkowo stwierdzono małogłowie wtórne, oczopląs oraz problemy z widzeniem. Dalej było już tylko gorzej. W czwartym miesiącu życia zaczęły się bardzo silne i częste napady padaczkowe, które trwają do dnia dzisiejszego i kolejna trudna do udźwignięcia diagnoza: encefalopatia padaczkowa.

Główny winowajca

Przed ukończeniem pierwszego roku życia, po serii badań genetycznych poznałam naszego przeciwnika. Duplikacja chromosomu 5 – bardzo rzadko spotykana aberracja aż 30 genów, które bez kontroli, rehabilitacji, leczenia farmakologicznego będą siać spustoszenie w malutkim organizmie naszej córeczki. Amelka ma w tej chwili 15 miesięcy, a jej rozwój jest na poziomie noworodka. Nie chodzi, nie siedzi, nie jest w stanie utrzymać główki, ale co najważniejsze – reaguje jeszcze na nasze głosy, wodzi za nami oczkami i uśmiecha się. I właśnie ten uśmiech zagrzewa mnie do walki, mimo strachu o każdy kolejny dzień!

Rehabilitacja oraz odpowiedni sprzęt medyczny naszą szansą

Na ten moment jedynym ratunkiem dla Amelki jest codzienna rehabilitacja (dwoma sposobami: metodą Bobath oraz metodą Vojty), jak również terapia wzroku u tyflologopedy. Niestety jest ona niezwykle kosztowna, ok. 1 500 zł za miesiąc, co daje sumę ponad 18 tys. zł rocznie. Powoli uczę córeczkę korzystać z pionizatora, aby mogła zacząć poznawać świat z perspektywy innej niż leżąca. Za niego też musimy zapłacić z własnych środków 5 200 zł, NFZ refunduje tylko część potrzebnej kwoty.

Kompletnie nie wiem co przyniesie przyszłość i jak długą drogę mamy do przejścia, ale chcę jak każdy rodzic zrobić absolutnie wszystko co możliwe, żeby Amelka była z nami jak najdłużej. Mocno wierzę, że im wcześniej zaczniemy, tym więcej uda się osiągnąć, a może nawet pewnych komplikacji uniknąć! Dlatego już dziś moja córeczka tak bardzo potrzebuje Twojej pomocnej dłoni i otwartego serca. Proszę, nie bądź obojętny na los tej dzielnej dziewczynki…

Opinie

  1. Anonimowy Darczyńca

    Niech Bóg dał jej zdrowie

  2. Tomasz

    Świat jest piękny więc patrz na niego z radością 🌞

  3. Marek

    Powodzenia.

  4. Anonimowy Darczyńca

    dużo zdrówka 🙂

  5. Rafi

    Będzie dobrze, trzymam kciuki

  6. Anonimowy Darczyńca

    Uda się, jesteś dzielna.

  7. Anonimowy Darczyńca

    Siergiej Łazariew „Diagnostyka karmy”.

  8. Anonimowy Darczyńca

    będzie dobrze

  9. Mirosław

    dużo zdrowia

  10. RESKATOR

    PLUS modlitwa Rozancowa za udana zbiork i operacje. AMEN

Słowa wsparcia od darczyńców.

Zbieramy na
operację oka, leczenie
50 100 200 500 1000 Inna kwota
Mamy już
72838.28 zł
Potrzebujemy
60000 zł
121.4%
121.4%

Wpłaty: 60000

Anonimowy Darczyńca 11.02.2026 23:08
100.00
Wojciech 11.02.2026 07:34
100.00
Anna 10.02.2026 11:25
50.00
Przelewy 12.01-08.02.2026 r. 09.02.2026 09:43
1 209.74
Fundacja Koniczynka 09.02.2026 09:34
4 000.00
72838.28 zł
z 60000 zł
121.4%
121.4%
50 100 200 500 1000 Inna kwota