“Staś zaraz po urodzeniu (04.02.2010.) zachorował na sepsę, którą cudem przeżył. Gdy tylko zaczął stawiać pierwsze kroki okazało się, że coś nie pozwala mu przejść nawet kilku metrów. Wtedy wyszło na jaw, iż choroba tak bardzo uszkodziła mu stawy, szczególnie te kolanowe, że zamiast chodzić zaczął wić się z bólu z powodu przykurczów. Polscy lekarze niemalże jednogłośnie skazali naszego Stasia na wózek inwalidzki, natomiast specjaliści za granicą dają 99% szans na to, że nasze dziecko będzie chodzić na własnych nogach!

Ból jest codziennością Stasia

Operacja kolanDzięki naszej ogromnej determinacji i przeznaczaniu każdego grosza na rehabilitację, dziś nasz synek nie porusza się na wózku, lecz na ugiętych kolanach. Niestety przez to obciąża pozostałe stawy i kręgosłup, wkładając w swój nienaturalny chód bardzo dużo wysiłku, niejednokrotnie okupionego łzami. Kiedy trzeba nosimy go na rękach, ale wiemy, że długo już tak nie damy rady. Życie z bólem stało się jego codziennością, ale chcemy zrobić wszystko, żeby nie towarzyszył mu on przez całe życie.

Choroba, na którą cierpi nasz 6-letni synek, nazywa się zwyrodnieniem wielostawowym. W jej wyniku ma on uszkodzone wszystkie główne stawy i zniszczone nasady kości udowych, które są przyczyną trwałych przykurczy kolan i bioder. W przyszłości będzie musiał przejść operację wydłużenia kości udowych (na tym etapie są one krótsze o 30% od podudzi). Natomiast teraz najważniejsze jest, aby lekarze zablokowali nieprawidłowy rozrost nasad i naprawili Stasiowi kolana. To spowoduje, że przestanie on w końcu tak bardzo cierpieć i zacznie się poruszać o własnych siłach.

Tak wcale nie musi być!

Operacji, która wyprostuje chore nogi Stasia oraz wydłuży kości ud, chcą się podjąć specjaliści z Kliniki w Aschau (Niemcy). Mają oni ogromne doświadczenie w leczeniu dzieci, które zostały skazane na wózek lub na amputację kończyn. Niestety, mimo wsparcia z ich strony, jesteśmy bezsilni... bez pieniędzy operacja zaplanowana na 23 czerwca 2016 r. nie będzie mogła się odbyć. Nie mamy szans pokryć jej kosztów i leczenia Stasia w Klinice. Sama operacja została wyceniona na 22 229,36 EURO, do tego musimy zapłacić za ortezy (15 140,65 EURO) i rehabilitację, w sumie ponad 40 tys. euro (ok. 170 000 zł).

Z całego serca wierzymy, że Staś może być zdrowy, może chodzić bez wysiłku, bólu... a później biegać i skakać, jak jego rówieśnicy i spełnić swoje marzenie o jeździe na rowerze i graniu w piłkę. W ciągu 5 lat poznaliśmy różnych ludzi. Takich, którzy wykorzystali nasz dramat, chcieli pomóc na siłę, przez co zrobili nam jeszcze większą krzywdę. Ale też ludzi, którzy bezinteresownie cały czas pomagają, nie oczekując nic w zamian, z sercem przepełnionym wrażliwością. Ludzi, którzy doprowadzili nas do tego miejsca, w którym dziś jesteśmy. I do takich ludzi zwracamy się teraz z prośbą o pomoc!”

Justyna Sułkowska, mama Stasia

kalendarz2016

Dzięki Waszym wielkim sercom, jak również ogromnemu wsparciu Fundacji PKO Banku Polskiego, która zorganizowała dla Stasia bieg, mogliśmy wspomóc leczenie chłopca w kwocie 21 365 zł!

27.06.2016 r. odbyła się operacja, wszystko poszło zgodnie z planem. Staś dziękuje każdej osobie, dzięki której może już dzisiaj tak pięknie chodzić!

Przekazaliśmy:

21 365 PLN

CEL:

Operacja nóg