„Każdego dnia modlimy się o to, by zamiast tragicznej wiadomości, móc przekazać rodzinie, że Staś JEST, że ŻYJE. Modlimy się, żeby po prostu z nami był. Ani przez chwilę nie zwątpiliśmy w sens ratowania go, bo wiemy, że może żyć tak jak inne dzieci.

Zamiast radości rozpacz

wada serca2 września 2016 r. miał być radosnym dniem. Całą rodziną udaliśmy się na badanie połówkowe, drugie badanie prenatalne naszego Stasia, ale pierwsze, na które poszliśmy razem z jego bratem Jasiem. Jak się później okazało, ten dzień stał się dla nas początkiem końca marzeń o pięknym, beztroskim życiu we czwórkę. Usłyszeliśmy: pół serduszka nie działa, krew nie przepływa jak należy przez lewą komorę.

Kolejne dni były koszmarem wypełnionym rozpaczą, płaczem i pytaniami bez odpowiedzi: DLACZEGO MY??? Przecież jesteśmy młodzi, zdrowi. Jak wytłumaczyć Jasiowi, że wyczekiwanego braciszka może nie być...? Powtórne badania prenatalne potwierdziły wadę – HLHS, hipoplazja (niedorozwój) lewej komory serca.

Cień nadziei

Dzięki życzliwości zupełnie obcych nam ludzi trafiliśmy do grona rodziców dzieci z wadą serca HLHS i ze zdumieniem oglądaliśmy ich zdjęcia: na rowerkach, na basenie, na placu zabaw, w szkole, na wyższych uczelniach... A więc, wbrew opinii wielu lekarzy, jednak mogą one normalnie żyć! Wszystkie dzieci z tej grupy łączy jedno – były operowane rękami człowieka wybitnego w swojej dziedzinie – prof. Edwarda Malca. Dowiedzieliśmy się o możliwości urodzenia Stasia w Niemczech, w klinice w Münster, gdzie operuje profesor. Tam też miałaby zostać przeprowadzona pierwsza operacja serduszka Stasia, a w następnych miesiącach życia dwie kolejne.

Nasz syn będzie żył!

Pierwsza operacja dziecka z zespołem HLHS musi odbyć się w najbliższych kilku dobach od urodzenia, inaczej dziecko nie ma najmniejszych szans na przeżycie. Podczas operacji wydarzyć się może absolutnie wszystko. Przeprowadzenie jej w Münster przez prof. Malca redukuje możliwość niepowodzenia do minimum. Jednak koszt takiej operacji zdecydowanie przekracza nasze możliwości finansowe, dlatego całą rodziną zwracamy się z gorącą prośbą do Was o wsparcie. Czasu jest bardzo mało, a kwota potrzebna na ratowanie życia naszego synka ogromna, wynosi 72 300 euro, czyli ok. 310 000 zł. Kwotę tę musimy wpłacić do 7 grudnia 2016 roku.

Bardzo prosimy o pomoc w wypełnieniu Stasiowej połowy serduszka wsparciem, wiarą i miłością!”

Karolina i Mateusz, rodzice Stasia

Staś wita na świecie! :)

Staś przyszedł na świat w Wigilię, 24 grudnia 2016 r. w Klinice Uniwersyteckiej w Münster. Urodził się siłami natury z wagą 2880 g i wzrostem 50 cm oraz punktami 9-10-10. 4 stycznia 2017 r. odbyła się pierwsza operacja serduszka Stasia, przebiegła ona bez komplikacji. Już po 2,5 tygodnia chłopiec razem ze szczęśliwymi rodzicami wrócił do domu.

Koniec zbiórki

Zebraliśmy 209 200 zł na operację serduszka Stasia! Dziękujemy wszystkim naszym Darczyńcom oraz Pomagaczom z Siepomaga.pl!!! Ogromie dziękujemy także za pomoc Rodzicom Bartusia Siwka!

„Chcielibyśmy bardzo, bardzo serdecznie podziękować wszystkim razem i każdemu z osobna, kto przyczynił się choćby najmniejszym gestem w sprawie zbiórki. Szczególne podziękowania należą się państwu Siwek – rodzicom najdzielniejszego z wojowników, za przekazanie na konto Stasia ogromnej sumy pieniędzy. Dziękujemy też serdecznie za wszelkie ciepłe słowa, kierowane pod adresem naszej rodziny oraz rodzicom dzieci z wadą serduszka HLHS i dorosłym, żyjącym z sercem jednokomorowym, pokazującym jak pięknie można żyć pełnią życia nawet z wadą serca! Nie jesteśmy w stanie wymienić każdej osoby, zasługującej na wyróżnienie, bo zabrakłoby dnia i nocy na to, ale możemy napisać, że jesteście naszymi Aniołami!”
Karolina i Mateusz, rodzice Stasia