Zaraz po narodzinach Michałka (25.10.2013 r.) zdiagnozowano poważną wadę serca (kardiomiopatia przerostowa). Jakby tego było mało, kilka miesięcy temu rodzice zauważyli, że ich syn przestał się rozwijać – nie siadał samodzielnie, a posadzony nie był w stanie utrzymać ciężaru swojego ciała. Musiał przejść badania DNA oraz został poddany biopsji mięśnia, które niestety ze względu na użycie znieczulenia ogólnego, tylko pogorszyły jego stan.

Nieuleczalna, śmiertelna, okrutna...

Po wykonaniu odpowiednich badań okazało się, że przyczyną jego stanu jest Zespół Leigha, rzadka choroba na tle genetycznym. Nieuleczalna, śmiertelna, okrutna... pozbawia mózg i mięśnie energii, co skutkuje postępującą degeneracją ośrodkowego układu nerwowego. Michałek powoli będzie tracił wzrok, słuch i co najgorsze – umiejętność oddychania.

Obecnie Michałek jest pod opieką domowego hospicjum dziecięcego „Promyczek”. Ma już za sobą kilka pobytów w szpitalu, ma założoną gastrostomię, przez którą go karmimy. Najgorszy był jednak pobyt na OIOMIE, z którego rodzice myśleli, że już nigdy nie wróci. Niewydolność oddechowa zmusiła lekarzy do założenia mu rurki tracheostomijnej. Jednocześnie powiedzieli im, że nie są już w stanie mu nic więcej pomóc i wpisali w dokumentację nie do reanimacji... Oznacza to, że gdy ponownie straci oddech, nie będą go ratować, pozwolą mu odejść, bo jak powiedzieli on i tak nigdy nie będzie zdrowy.

Tylko odpowiednia suplementacja trzyma Michałka przy życiu

Chłopiec ma szansę, wraz z innymi dziećmi cierpiącymi na tę niezwykle rzadką chorobę, na poddanie się leczeniu nowym lekiem EPI743. Jest on na etapie doświadczalnym, jednak stanowi jedyną możliwość na zatrzymanie postępu choroby i uratowanie dziecka. Co więcej, okazał się być skuteczny i znacznie poprawił stan wielu pacjentów. Koszt takiego leczenia jest wysoki i wynosi ok. 300 000 zł. Ponieważ ciągle jest w fazie eksperymentu, jedyna opcja to czekać na ostatni, trzeci już trial. Do tego czasu Michałek musi być właściwie suplementowany odpowiednimi lekami, których miesięczny koszt wynosi ok. 500 zł.

Pozostajemy największą i ostatnią nadzieją dla chłopca

Terapia potrzebna Michałkowi jest zbyt kosztowna dla jego rodziny. Pomóżmy Michałowi w trudnej walce o życie, aby mógł po pokonaniu swojej ciężkiej choroby cieszyć się każdą jego chwilą!

Dane do przelewu

Fundacja Mam serce ul. Szturmowa 9 lok. 4 02-678 Warszawa Nazwa banku: Millennium Bank Numer konta: 26 1160 2202 0000 0001 6899 7325 Tytuł przelewu: Michał Michalski

Płatność online

Nowy wózek dla Michałka

Udało się zebrać całą potrzebną kwotę (14 495 zł) na specjalistyczny dziecięcy wózek inwalidzki dla Michałka! Michałek i jego Mama bardzo dziękują wszystkim Darczyńcom. Jest idealny na wiosenne spacery, na które już wkrótce będą mogli razem wychodzić. Utrzyma jego wiotkie ciało w dobrej pozycji, dzięki czemu każda podróż będzie bezpieczna.

„Z całego serca dziękujemy!!! Nie ma słów, by opisać naszą wdzięczność za to, że dzięki Wam Michaś ma wózek dostosowany do jego potrzeb, dziękujemy.”
Olga Michalska, mama

Pomoc dla Michałka

Dzięki wsparciu naszych stałych Darczyńców od października 2015 r. możemy opłacać comiesięczną suplementację Michałka w wysokości 500 zł.

W 2016 r. Fundacja Mam serce zakupiła ssak dla Michałka (1 969 zł) oraz inhalator (389,99 zł) i pulsoksymetr (216 zł).

W 2017 r. dofinansowaliśmy zakup ortezy na goleń i stopę (1 600 zł) oraz pionizator.