Pola urodziła się 22.06.2017r jako wcześniak w 30. tygodniu ciąży. Ważyła zaledwie 750g, była w ciężkim stanie, niewydolna oddechowo i z wrodzonym zapaleniem płuc. Cztery dni po narodzinach podczas konsultacji kardiologicznej okazało się, że ma złożoną wadę serduszka: FOP/ASD II , VSD, PDA, krytyczne zwężenie zastawki aortalnej oraz nadciśnienie płucne.

Po przetransportowaniu do Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Lublinie na Oddział Anestezjologii i Intensywnej Terapii Dziecięcej Pola była wentylowana przez 1,5 miesiąca. 4 sierpnia została przeniesiona na oddział Patologii Noworodków w stanie stabilnym. Po przeszło dwóch tygodniach pobytu na oddziale kardiolodzy podjęli decyzję o przetransportowaniu Poli do Śląskiego Centrum Chorób Serca (ŚCCS) w Zabrzu. Tam lekarze poinformowali rodziców, że ze względu na niską wagę dziecka niewiele mogą zrobić.

22 sierpnia Pola przeszła ryzykowną operację, która mogła jedynie poprawić nieznacznie jej stan. Operacja polegała na założeniu bandingu na gałęzie płucne, aby zapobiec utrwaleniu nadciśnienia płucnego i by móc odłączyć ją od tlenu. W 5. dobie od operacji została odłączona od respiratora.

Niestety wykonany zabieg paliatywny nie przyniósł zadowalających efektów, a saturacja spadała do 50% i Pola nadal musiała mieć podawany tlen. Podjęto decyzję o przeprowadzeniu zabiegu balonikowania zastawki aortalnej, jednak efekt nadal nie był zadowalający, a dziecku podano leki i przeniesiono ją do szpitala macierzystego. Niestety po dwóch tygodniach zastawka zaczęła powracać do poprzedniego stanu i podjęto decyzję o powrocie do ŚCCS w celu powtórzenia balonikowania. Początkowo drugi zabieg nie polepszył stanu zdrowia Poli, a lekarze powiedzieli, że prawdopodobnie trzeba będzie dążyć do serca jednokomorowego.

Rodzice nie poddali się jednak i błyskawicznie skontaktowali się z prof. Malcem z kliniki w Münster, który zalecił przeprowadzić plastykę zastawki aortalnej. Wtedy stało się dla nich jasne, że tylko on jest w stanie pomóc ich dziecku. Po kilku dniach leczenia i odłączeniu leków pojawiło się światełko nadziei. Wydolność serduszka się poprawiła i można było odłączyć tlen, w późniejszym okresie saturacja wzrosła do 95-100%.

14 października Polę wypisano ze szpitala. Z samego rana rodzice zawieźli ją z Zabrza prosto do Krakowa na konsultację u prof. Malca. Dowiedzieli się, że nie można długo zwlekać z operacją, ponieważ założone bandingi mogą uszkodzić zastawkę, co może mieć tragiczne skutki. Należy jak najszybciej zaszyć ogromny otwór pomiędzy komorami serduszka Poli, usunąć bandingi, przeprowadzić plastykę zastawki aortalnej oraz zamknąć przetrwały przewód tętniczy. Prawdopodobnie nie będzie to ostatnia operacja serca, jaką dziewczynka będzie musiała przejść.

Rodzice Poli chcą zapewnić jej możliwie najlepszą opiekę. Przybliżony termin operacji wyznaczono na początek 2018 r. Oznacza to, że zostało bardzo niewiele czasu

Kwota, która musi być przelana na konto kliniki, aby móc uratować życie Poli, to 31 500 Euro czyli ponad 130 000 zł. Rodzice Poli ciągle zadają sobie pytanie: „dlaczego akurat nas to spotkało?”. Pragną, aby ich dziecko miało szansę na normalne życie, niestety nie są w stanie samodzielnie sfinansować operacji.

Dlatego razem z rodzicami zwracamy się o pilną pomoc w ratowaniu życia półrocznej Poli.